W codziennym życiu łatwo przyzwyczaić się do napięcia. Z czasem przestajemy zauważać zaciśnięte barki, sztywny kark czy spięty brzuch. Organizm adaptuje się do stresu, a to, co kiedyś było chwilową reakcją, może stać się nową normą.
Ciało nieustannie reaguje na nasze doświadczenia. Każda emocja, długotrwały stres czy intensywne przeżycie pozostawiają po sobie ślad w sposobie, w jaki oddychamy, poruszamy się i odpoczywamy.
Podczas sesji breathworku uwaga kierowana jest nie tylko na sam oddech, ale również na sygnały płynące z organizmu. Pojawiające się odczucia, ciepło, mrowienie, drżenie mięśni czy uczucie rozluźnienia mogą być naturalnym elementem procesu świadomego kontaktu z własnym ciałem.
Nie chodzi o walkę z napięciem ani o zmuszanie organizmu do określonej reakcji. Przeciwnie – praktyka opiera się na uważności i akceptacji. Dopiero kiedy zaczynamy zauważać, co dzieje się w naszym ciele, możemy lepiej zrozumieć jego potrzeby.
Im częściej zatrzymujemy się, by wsłuchać się w siebie, tym łatwiej rozpoznajemy sygnały zmęczenia, przeciążenia czy potrzeby odpoczynku. Ciało bardzo często wie, czego potrzebuje – wystarczy stworzyć mu przestrzeń, by mogło to pokazać.